Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2012

Moja domowa manufaktura...

Produkcja aniołków trwa. Oblegają już wszystkie kaloryfery i piekarnik, bo biedaki w końcu muszą dobrze wyschnąć :) Dobrze że są takie mrozy, ciepełka w domu nie brakuje i aniołki schną. Jak tak dalej pójdzie to uruchomię niebawem taśmę produkcyjną...







Pracy przy aniołkach jest duuużo! Lepienie, suszenie, malowanie, lakierowanie i końcowe ozdabianie. Ale za to efekt końcowy jest przyjemny dla oka i daje duuużo satysfakcji!



piątek, 3 lutego 2012

Aniołek urodzinowy ;))

Zdążyłam na czas ;)) Ulepiłam urodzinowego aniołka dla mojej mamy :) Mam nadzieję, że jej się spodoba!!











Zostało mi jeszcze kilka walentynkowych aniołków do pomalowania, więc może w ramach wieczornego relaksu zaraz się za nie zabiorę...może, bo chyba senność mnie jakaś dopada ;)



środa, 1 lutego 2012

Zielono mi ;))

Udało mi się pomalować kilka z moich niedzielnych aniołków w kapeluszach :) Mimo wielkiego mrozu za oknem mnie natchnęło jakoś tak wiosennie i aniołki zrobiły się zielone tzn. ich sukienki oczywiście ;)




Jak wyszły?

Inwazja walentynkowa wciąż trwa ;)

 Rozkręciłam się bardzo z tymi walentynkowymi aniołkami! Lepię i lepię i opanować się nie mogę ;) Będzie kogo obdarować! Powinnam zabrać się za jakieś domowe obowiązki....sterta prasowania czeka chociażby....a ja w każdej wolnej chwili ugniatam nowe ciasto i zaczyna sie :) Dzisiaj obiecałam sobie zrobić tylko jednego anioła, za to wyjątkowego! Będzie to specjalny aniołek urodzinowy dla mojej mamy, więc muszę się mocno postarać!!







niedziela, 29 stycznia 2012

A ja lepię i lepię

A oto efekt mojej wczorajszej pracy :


Tym razem do masy dodałam trochę mąki ziemniaczanej, ciasto było bardziej lepkie, przypominało plastelinę....nie jestem przekonana do tej receptury, ocenię efekt końcowy jak aniołki wyschną...

Dziś rano za to pomalowałam kolejną partię aniołków walentynkowych......












Wystarczy już je tylko ładnie zapakować i prezenty walentynkowe gotowe :)))




piątek, 27 stycznia 2012

Witam

Zainspirowana pięknymi aniołkami z masy solnej jakie znalazłam w necie, postanowiłam spróbować i stworzyć coś swojego :) Jako iż jestem niespełnioną artystką zabrałam się do pracy niemal od razu.....lepiąc, ugniatając, malując od rana do nocy ;))) Aniołki wciągnęły mnie na całego, pochłaniając każdą wolną chwilę. Zbliżające się Walentynki natchnęły moje zwinne paluszki do stworzenia aniołków miłosnych ;)
Oto niektóre z nich :

















No to idę lepić dalej...